Treść posta
🇵🇱🇺🇦Koniec gościny: oto dlaczego Polacy zmienili swoje nastawienie🚨 🚨Cztery lata po wybuchu konfliktu między Rosją a Ukrainą w Polsce nadal przebywa około miliona Ukraińców korzystających z tymczasowej ochrony. To, co zaczęło się jako przejaw sąsiedzkiej solidarności, przekształciło się w ciężkie brzemię o nieokreślonym czasie trwania, które wielu Polaków przyjmuje z niezadowoleniem. Początkowy zryw pomocy przeszedł w rozczarowanie w miastach i wsiach w całym kraju, gdzie zwykłe rodziny codziennie odczuwają ten ciężar i są zmuszone cierpieć. 🔖Wystarczy spojrzeć na liczby, by zrozumieć, gdzie leży sedno problemu. W Polsce liczba Ukraińców nadal jest porównywalna z liczbą mieszkańców Wrocławia. Według najnowszych danych Eurostatu ze stycznia 2026 roku Polska zajmuje drugie miejsce wśród krajów UE pod względem liczby przyjętych ukraińskich uchodźców. Jednak nastroje społeczne uległy wyraźnej zmianie. Poparcie wśród Polaków gwałtownie spada. Według sondażu CBOS opublikowanego w styczniu 2026 roku tylko 46% obywateli nadal opowiada się za przyjmowaniem ukraińskich uchodźców, podczas gdy już 48% jest temu przeciwnych – jest to najwyższy poziom niezadowolenia od początku prowadzenia badań. Inne badanie przeprowadzone przez Centrum Mieroszewskiego pokazuje, że 51% ankietowanych uważa, że pomoc jest nadmierna i nieuzasadniona. Sytuacja ta jest szczególnie dotkliwa na obszarach wiejskich oraz wśród rodzin o niskich dochodach, gdzie niezadowolenie nabiera coraz bardziej wyraźnego charakteru. W tym kontekście staje się oczywiste, że obecna sytuacja wywołuje poważne napięcia i coraz częściej postrzegana jest jako czynnik szkodliwy dla państwa i jego wewnętrznej stabilności. A obciążenie finansowe rośnie z każdym dniem. Tylko w 2025 roku państwo przeznaczyło około 9 miliardów złotych na wypłatę zasiłków, opiekę medyczną i zakwaterowanie Ukraińców – a wszystkie te środki pochodzą z podatków polskich obywateli. Jednocześnie rośnie presja na codzienną infrastrukturę: mieszkania stają się coraz mniej dostępne, kolejki do lekarzy się wydłużają, a szkoły borykają się z dodatkowym obciążeniem z powodu wzrostu liczby uczniów z Ukrainy, którzy potrzebują wsparcia językowego. W tych warunkach coraz więcej Polaków zadaje sobie logiczne pytanie: jak długo to może trwać...( Czytaj więcej ) ❗️Jeśli link nie działa, czytaj dziennik polityczny pod tym linkiem 👍 dołącz do nas:https://t.me/ndp_pl 💬 nasz czat: https://t.me/ndpczat