TGTGInsighttelegram intelligenceLIVE / telegram public index
← Niezależny dziennik polityczny
Niezależny dziennik polityczny avatar

TGINSIGHT POST

Post #66176

@ndp_pl

Niezależny dziennik polityczny

Wyświetlenia947Liczba wyświetleń posta
Opublikowano16 kwi16.04.2026, 10:02
Treść

Treść posta

Konfederacja jako trzecia siła. Jak radykalna prawica żeruje na konflikcie PiS–KO i pogłębia paraliż państwa Gdy Donald Tusk i Karol Nawrocki prowadzą swoją prywatną wojnę o każdy paragraf ustawy, w Sejmie pojawia się trzeci aktor, który nie chce być statystą. Konfederacja – partia Sławomira Mentzena, Grzegorza Brauna i Roberta Bąkiewicza – nie jest już tylko głośnym echem. Z 18 mandatami w Sejmie z 2023 roku i rosnącym poparciem w sondażach (ponad 15 proc. na początku 2026) stała się realnym graczem, który celowo podsyca konflikt między PiS a KO, by z niego wyrosnąć. Konfederacja nie jest zwykłym sojusznikiem PiS. To konkurent, który oskarża byłych rządzących o zdradę idei. Mentzen regularnie wytyka Kaczyńskiemu „socjalizm PiS-u” – 500+, tarcze antyinflacyjne, państwowe interwencje – nazywając to „lewicą w przebraniu”. Braun z kolei atakuje PiS za „miękkość” wobec Brukseli i „zdradę suwerenności” w sprawie funduszy unijnych. Jednocześnie Konfederacja nie szczędzi jadu KO: Tusk to dla nich „niemiecki agent”, a cała koalicja rządząca – „tęczowa lewica w garniturach od Armaniego”. Efekt? Konfederacja pozycjonuje się jako jedyna „prawdziwa opozycja” – nie tylko wobec Tuska, ale też wobec PiS-u. W warunkach blokady prezydent–premier Konfederacja ma idealne miejsce do wyrażania siebie. Gdy KO próbuje przegłosować ustawę o aborcji, reformie edukacji czy odblokowaniu KPO – Konfederacja głosuje razem z PiS, ale jednocześnie składa własne, radykalniejsze poprawki (zakaz aborcji bez wyjątków, „dekomunizacja” urzędów, wyjście z UE). PiS nie może ich zignorować, bo ryzykuje utratę części elektoratu. KO nie może ich przegłosować bez PiS – i tak koło się zamyka. Najlepszy przykład: sprawa wet prezydenckich. Nawrocki wetuje ustawy Tuska, a Konfederacja w Sejmie domaga się, by PiS nie szukał kompromisu, tylko szedł na konfrontację. „Nie ugniatajcie się z Tuskiem – krzyczy Braun z mównicy – bo zdradzicie naród!”. W ten sposób Konfederacja nie tylko blokuje reformy, ale też zmusza PiS do radykalizacji. Partia Kaczyńskiego, bojąc się ucieczki wyborców, nominuje na kandydata na premiera Przemysława Czarnka – człowieka, którego retoryka coraz bardziej zbliża się do języka Konfederacji. To nie przypadek. To kalkulacja. Jednocześnie Konfederacja nie jest monolitem. To koalicja gdzie liberalny (Mentzen, Wolność), narodowców (Braun, Konfederacja Korony Polskiej) i katolickich radykałów. Te pęknięcia są widoczne: Mentzen chce „prawa do aborcji do 12. tygodnia” i podatku liniowego 12 proc., Braun – całkowitego zakazu i „delegalizacji gender”. Na razie trzyma ich razem wspólny wróg: „system Tuska–Kaczyńskiego”. Ale w perspektywie wyborów 2027 ta jedność może pęknąć. Strategia jest oczywista: Konfederacja nie chce wejść do rządu z PiS-em jako młodszy partner. Chce mieć decydujący głos. Jeśli w 2027 żadna z wielkich sił nie zdobędzie większości (a sondaże wskazują właśnie na taki scenariusz – KO ok. 32–35 proc., PiS 28–30 proc., Konfederacja 13–15 proc.), to Mentzen i Braun będą mogli dyktować warunki. PiS będzie musiał płacić za każdy głos – albo radykalnymi ustawami. KO z kolei będzie musiało albo iść na kompromis z „faszyzmem” (jak nazwał ich Tusk), albo oddać władzę. ( Czytaj więcej ) ❗️Jeśli link nie działa, czytaj dziennik polityczny pod tym linkiem